‘Mamo, dziękuję Ci za cud, którego dokonałaś w imię Trójcy Świętej, dzięki mocy Trójcy Świętej oraz Twojej wiecznej wierze i miłości do Boga.
W środę po południu J. napisała do mnie z prośbą o cud dla swojego wnuka, który wciąż był niemowlęciem w łonie jej córki. Lekarz stwierdził, że dziecko nie ma szans na przeżycie i że nie będzie żyło. Kiedy się modliłam, miałam wizję Matki Bożej, która wkładała ręce do łona M. Gdy to uczyniła, niemowlę wypełniło się światłem. A Ona zaczęła je brać w swoje dłonie, również wypełnione światłem.
W tej chwili powiedziałam J., że dziecko albo się urodzi, albo zostanie zabrane do nieba jako święty miłości, oddając swoje życie. Gdyby jednak przeżyło, byłoby błogosławione.
Wczoraj, w czwartek, po południu, miałam wizję Matki Bożej trzymającej niemowlę w ramionach i kołyszącej je z uśmiechem, aż zasnęło. Było to dla mnie potwierdzeniem, że dziecko urodzi się zdrowe i będzie mogło normalnie funkcjonować przez całe życie.
Czekałem na potwierdzenie i nie napisałem jeszcze do J., który mieszka na Dominikanie. J. napisał do mnie kilka minut temu, że wydarzył się cud. Niemowlę było zdrowe i miało silne bicie serca.
’Dziękuję Ci, droga Matko, za wstawiennictwo w dokonaniu tego cudu światła i życia, za zrozumienie i wiarę, że to właśnie dzięki ich wierze dziecko zostało uzdrowione”.’